tak jak w stanie nieważkości a ja... kocham ten stan ciało moje nic nie waży a ja... kocham ten stan nie rozdzieli nas grawitacja nie obejmie nas spadamy a ja... kocham ten stan nie rozdzieli nas grawitacja nie obejmie nas
oddech Twój mnie w górę unosi
tylko tyle dzisiaj wiem
leżysz obok po to, by mnie
oddech Twój unosił w kosmos
niebo nade mną, Ty obok mnie
tak... słuchaj jak tam
znaki zodiaku mruczą przez sen
Twoje też - i tak zasypiamy
z kosmodromu moich snów
rusza statek po to, by znów
uprowadzić kosmonautów
niebo nade mną, Ty obok tu
spójrz - zobacz jak nas
z szafy galaktyk podgląda Bóg
swym przyciąganiem żadna z planet
ani żadna z gwiazd
nas nie ogarnie swym ciężarem
nie chcę spadać
nie chcę widzieć jak
niebo nade mną, Ty obok tu
spójrz - zobacz jak nas
z szafy galaktyk podgląda Bóg
swym przyciąganiem żadna z planet
ani żadna z gwiazd
nas nie ogarnie swym ciężarem
nie chcę spadać
nie chcę widzieć jak
grawitacja obejmuje nas
/Grzegorz Ciechowski/
skomentuj (0)